Dogotowywacz

Sprzętem, którego nigdzie nie kupimy, a który mimo to musimy zabrać na obóz, jest dogotowywacz. Spotkaliście już tę nazwę, „studiując” jadłospisy załączone na końcu książki. Dogotowywacz to najlepszy przyjaciel zastępu służbowego, to ratunek tych nieszczęsnych kucharzy, którzy mają talent do przypalania kaszy; to oszczędność opału, to ułatwienie pracy… A na dodatek możecie go sami zrobić. Jest to po prostu szczelna skrzynia z dobrze dopasowaną pokrywą, wyłożona warstwą izolacyjną. Całą skrzynię łącznie z pokrywą należy od wewnątrz obić lub wykleić grubym papierem pakunkowym. Jako warstwy izolacyjnej można użyć trocin, starych gazet lub papieru, sieczki, siana, pakuł, słomy. Posiadany materiał ubijamy bardzo mocno na dnie skrzyni w warstwę grubości co najmniej 10 cm. Na tej warstwie ustawiamy garnki, których będziemy używać do dogotowywacza i wkoło nich dalej ubijamy warstwami materiał izolacyjny. Na garnki kładziemy worek z gęstej tkaniny wypełniony materiałem izolacyjnym, zamykamy skrzynkę pozostawiamy ją na parę godzin, aby warstwa izolacyjna dobrze się dopasowała do garnków. Następnie garnki wyjmujemy. Jeśli jako izolacji użyjemy sieczki lub trocin, na całą warstwę izolacyjną, łącznie z otworami na garnki, robimy pokrowiec z płótna lub worka, który przybijemy do ścian skrzynki. Garnki wstawiane do dogotowywacza powinny mieć szczelne pokrywy i proste kształty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *