NA CENZUROWANYM — ZASTĘP SŁUŻBOWY

Od sprawnej, dobrze zorganizowanej pracy zastępu służbowego zależy normalny i spokojny przebieg dnia na obozie Nawet półgodzinne opóźnienie posiłku może pokrzyżować całodzienny plan. Niesmaczny obiad potrafi sprawić, że wszyscy chodzą z ponurymi minami. Nieprzestrzeganie zasad higieny podczas pracy w kuchni może stać się nawet przyczyną choroby. Przypominamy o tym, aby każdy zatrudniony w kuchni zdał sobie sprawę z tego, jak ważna i odpowiedzialna jest jego praca. Na obozie służbą przekazuje się zwyczajowo wieczorem. Taka już jest tradycja i czasami „tradycyjnie” odbiera się źle doszorowane garnki, nie uprane ścierki, byle jak posprzątany magazyn. Aby uniknąć takich „niejasnych sytuacji” trzeba bardzo uważnie sprawdzić stan kuchni. Można też wprowadzić zwyczaj przekazywania służby w „biały dzień“ po obiedzie, w wolnym czasie. Trzeba wówczas do regulaminu dnia wprowadzić punkt: „na 15 minut przed końcem czasu wolnego przekazujemy służbę”. Taki zwyczaj ma tę dobrą stronę, że zastępowi kończącemu służbę pozostaje około dwóch godzin na wyszorowani« garnków, posprzątanie terenu i magazynu, przepranie ścierek, napisanie raportu itd; wszelkie usterki w wykonanej pracy można jeszcze usunąć; zastęp obejmujący służbę mi czas na zapoznanie się z jadłospisem i recepturami, na podział funkcji z dokładnym określeniem co, kto, kiedy i jak będzie robił. Pracą zastępu służbowego kieruje zastępowy w porozumieniu z gospodarzem. Po przejęciu służby zastępowy robi zbiórkę zastępu. Trzeba wybrać kucharza (wcale nie musi nim być zastępowy), na którego barki spadnie odpowiedzialność za smak posiłków. Kucharz powinien być w stałym kontakcie z gospodarzem obozu. Nie gotuje „na intuicję” lecz ma w małym palcu całodzienny jadłospis, ma spisane receptury; a jeśli mimo to czegoś nie wie, leci jak w dym do gospodarza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *