Namiot „mieszkalny”

Gdy większość z nas rozbija namiot „mieszkalny”, wydzielona grupka buduje kuchnię i urządza „kuchenną okolicę”. Po zgromadzeniu materiału na budowę (cegły, kamienie), po sprawdzeniu kierunku wiatru, wykopujemy dość głęboki rowek szerokości 30 — 40 cm. Górne brzegi okładamy kamieniami lub cegłami, na których ustawiamy garnek. W rowka rozpalamy ognisko. Możemy również zbudować kuchnię z żerdek. Raz jeszcze sprawdzimy, czy zgodnie z przepisami przeciwpożarowymi nasza kuchnia nie znajduje się za blisko drzew, siedzib, stogów itp. Teren kuchni musi być okopany dokoła rowkiem. „Kuchenna okolica” nie wymaga wielu trudów. Nie budujemy zazwyczaj stołu. Zastąpi go płat folii polietylenowej wielkości 2 m x 1,5 m, na którym rozkładamy produkty na trawie, oraz dwie deski do mięsa, oparte na kamieniach. Warzywa obieramy zawsze w tym samym miejscu, na papier lub do specjalnego naczynia. Odpadki nieużytkowe wyrzucamy do dołu, wykopanego w znacznej odległości od kuchni, zaopatrzonego w pokrywę z żerdek. Za każdym razem „śmieci” zasypujemy, obierki tego samego dnia odnosimy gospodarzom. Biwakowy magazyn też nietrudno wykonać. Przez jeden lub dwa dni możemy przechowywać produkty owinięte w folię (to dla ochrony przed wilgocią), a na noc umieszczone w kotle, tym od gotowania zupy. Kocioł, dokładnie przykryty, ustawiony w wodzie rzeki lub jeziora, spełni jednocześnie rolę magazynu i chłodni. Na biwaku, który trwa trzy lub cztery dni, budujemy magazyn ziemny. Wykopujemy dół w miejscu spadzistym, okopujemy aby zapewnić spływ wody, przykrywamy pokrywą z żerdek, uszczelnioną kawałkiem brezentu lub folii. Bardzo dobry magazyn można zrobić w namiociku spiętym z dwóch plandek. Namiocik podpiera w środku jeden maszt,,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *