O smaku potrawy decydują czasem ostatnie czynności

Na ogół należy unikać ostrych przypraw. Dla nadania smaku najlepiej używać przypraw naturalnych (kwasu z porzeczek, kiszonek, serwatki itd.) oraz wywarów z warzyw korzeniowych, takich jak pietruszka, seler, por, marchew. Nie należy jednak przesadzać pod tym względem. Jeżeli Wie mamy możliwości zastosowania przypraw naturalnych, możemy zastosować przyprawy ogólnie przyjęte, (ocet, musztarda, pieprz) pamiętając jednak, żeby robić to z umiarem. Szczególnie musimy uważać przy dodawaniu soli i octu. Sól wsypujemy do potraw niedużymi porcjami, dobrze wymieszajmy z potrawą i dopiero wtedy sprawdzajmy smak. Jeśli n:e rozmieszamy, sól po pewnym czasie rozpuści się i dopiero wtedy stwierdzimy, że np. zupa jest nie do zjedzenia i trzeba dokładać ziemniaków lub rozcieńczać ją wodą, a petem wylewać niepotrzebne pozostałości. Wodę do gotowaniu warzyw, klusek, kaszy itp. próbujmy po dokładnym wymieszaniu w niej soli, a przed wrzuceniem produktu powinna być nieco bardziej słona niż zupa. Najlepiej zrobimy, jeśli na początku obozu sprawdzimy i zapiszemy, ile łyżek soli trzeba dodać do garnka zupy czy ziemniaków, żeby potrawa była smaczna, a potem już bez większej obawy możemy dodawać tę ilość. Octu nie wlewamy do potrawy prosto z butelki najsprawniejsza ręka może zadrżeć, a skutek taki, że przy jedzeniu wszyscy mają „kwaśne” miny. Nalejmy octu na łyżkę i dopiero z łyżki wlewajmy po trochu do potrawy. Jeśli i ta ostrożność zawiedzie, zbyt kwaśny smak możemy trochę złagodzić dodatkiem cukru. Gdy zdarzy się „nieszczęście” i potrawa zacznie Kię przypalać przełóżmy ją jak najszybciej do innego naczynia. Ilość innych produktów dokładnie określają receptury. O właściwym podawaniu do stołu mówiliśmy już kilkakrotnie przy innych okazjach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *