Przykładem niewłaściwego zestawienia posiłków pod względem konsystencji może być taki obiad

Zupa kalafiorowa przecierana, zrazy mielone, ziemniaki piure, buraczki. Ten sam obiad drogą nieznacznych zmian można przygotować bardziej atrakcyjnie np.: zamiast zrazów mielonych zrobimy bite, zamiast buraczków damy sałatkę z pomidorów, a ziemniaki podamy w całości. Warto też zastanowić się nad różnymi sposobami sporządzania potraw. Np. kasza jęczmienna stale podawana ze sioniną może obrzydnąć nie tylko na obozie (bo tu głód nieraz zrobi swoje) ale i… na przyszłość. A to przecież wartościowy i tani produkt, który warto szerzej stosować. Można ją też przyrządzić rozmaicie: jako „risotto“ z mięsem i jarzynami, drugi raz „zapiekaną” z jabłkami lub rabarbarem i posypaną cukrem z cynamonem lub polaną sokiem czy sosem waniliowym, trzeci raz ugotowaną na gęsto na mleku i podaną na zimno z bitą śmietaną i dżemem, lub wreszcie z sosem i surówką z warzyw itd. Potrawy z kaszy mogą się stać specjalnością naszej obozowej kuchni.
Nie powtarzajmy zbyt często potraw takich samych, sporządzonych podobnie lub z produktów o podobnym smaku. Powiedzcie czy będziecie zadowoleni, jeśli przez trzy kolejne dni dostaniecie takie zupy jak krupnik, grochówkę, makaronową, a potem jarzynową, kapuśniak, barszcz mało- rosyjski? Czy nie lepiej jednego dnia dać krupnik, następnego zupę jarzynową, potem grochówkę i znowu kapuśniak ild.?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *